Pewnie wydaje Ci się, że jesteś lepszy ode mnie, bo Twój blog błyszczy wymuskaną grafiką, a Ty dodajesz posty każdego ranka, każdego popołudnia i każdego wieczora. Znajdujesz sobie dziwne tematy i silisz się na filozofa, podczas gdy Twoja siostra przez ostatnie 2 lata jęczała, wiła się i podskakiwała bardziej energicznie niż te wszystkie lafiryndy z gazet i filmów, przy których się brandzlujesz.
Myślisz, że to bez sensu pisać bloga z częstotliwością co dwa lata? Stary, mój kolejny post ukaże się może nawet i za pięć lat i gwarantuję Ci, że będzie wnosił jeszcze mniej niż ten. Dlaczego piszę rzadko? A czemu mam pisać często? Mam ważniejsze sprawy na głowie. Jestem społecznikiem, myślę o dzieciach w Afryce, noszę koszulkę Greenpeace, działam na rzecz topnienia lodowców, czytałem trochę o tym szczycie ekologicznym co był, przeznaczam 1 procent podatku na coś tam, wczoraj miałem soję na obiad, generalnie ratuję Ziemię, Stary, a Ty co robisz, bloga piszesz?
No dobra, starczy tych wysokich tonów, następny post jaki opublikuję, będzie o ruchaniu.
Pozdrawiam
