Postanowiłem wypowiedzieć się na jakiś ważki społecznie temat. Niestety zorientowałem się, że wszystkie te tematy zostały już doszczętnie wyeksploatowane. Teraz Twoja siostra siedzi na stole kuchennym z nogą przez nogę przełożoną i uśmiecha się durnie z poczuciem wyższości. To między innymi ona przyczyniła się do tej nadmiernej eksploatacji zalewając frazesami całe moje życie. I teraz triumfuje, a mnie nie pozostało nic poza zdzieleniem jej w pysk.

Klinika dla popierdolonych ludzi
Prowadziłem taką małą klinikę dla popierdolonych ludzi i udawałem terapeutę. Przyszedł raz do mnie kolo, który chciał opowiedzieć historię swojego życia. Koniecznie od razu, koniecznie całą, choć zaproponowałem niezobowiązujące odcinki. Gdyby już pierwszy z nich okazał się morderczy, zdążyłbym przed drugim zdezerterować nad morze, albo wystawić swojego sobowtóra-zmiennika, albo jeszcze co innego. Ale nie. Ten koleś, na oko rencista bez nogi, przymknął za sobą drzwi i powiedział:
- Mam dla pana długą historię mojego życia i muszę ją opowiedzieć, a pan musi wysłuchać, bo za to płacę, a pan za to ma płacone.
Byłem w kropce. Choć zazwyczaj nie przysparzało mi to trudności, tym razem nie potrafiłem odnaleźć w swojej głowie atrakcyjnie brzmiącej rekuzy.
- Nie jestem mistrzem riposty – określiłem się w związku z powyższym i poprosiłem nachalnego gościa, żeby usiadł. Bo cóż miałem zrobić?
Kolo usiadł, a kule, o które się podpierał położył przed sobą na podłodze.
- Mój życiowy problem polega na tym, że mam obsesję na punkcie oczodołów.
- Pan jesteś zboczony! – krzyknąłem, sugerując zbulwersowanie. – Nie mam najmniejszego obowiązku słuchać tych bezeceństw!
Wywaliłem go za drzwi, tym łatwiej, że rzeczywiście był niepełnosprawny. Ja też nie byłem przecież do końca szczęśliwy.
kwiecień 24, 2008 @ 1:48 am
Hej, gdybym był cyniczny i złośliwy (a dziś nie jestem bo miałem dobry dzień) nazwałym Cię hłaskoidem Panie Autorze. Ale, że złośliwy nie jestem to nie nazwę i powiem tylko że bardzo przyjemnie się czytało. Jak się w narzekaniach, cynizmie i wszelkim ch******ie tego świata unurzać z pozycji czytelnika, to i świat się wydaje bardziej znośny, a więc DZIĘKI!
kwiecień 27, 2008 @ 9:45 pm
“znam takich wielce-punków, którzy po zbanowaniu na forum internetowym wysyłają do administratora groźby, że go podadzą do sądu i na policję. co powiesz o ludziach w ten sposób “cementujących system”?
”
Po pierwsze nie wypowuiadaj sie o kims kogo okradasz.
Nie wiem co możesz zarzucac kiedy probujesz sie bawic cudzymi danymi ktore sa chronione. Jestes chyba durniem ze liczysz ze Ci to przejdzie plazem jesli do tego dopusciles.
Nie rozumiem co tak płaczesz kiedy mówisz o cementowaniu to wpierw pomyśl czy to ze boisz sie sadu nie wynika ze zjebałeś kradnac czyjąs korespondencje? To gowniane zachowanie i ty sie tego dopusciles. Miej do siebie pretensje jesli tak cie to zbiło z pantałyku nieomylności. Nie jestes kims kto bedzie decydowal o czyis listach i korespondencji. Pojełes to już dobrze?
Proszono Cie o dane podmiotu hard-core.pl i chyba normalne ze jesli jestes powazny a nie chcesz wizyt policji to je zamiescisz w stopce.
maj 16, 2008 @ 9:17 pm
zafascynował mnie fragment ‘na oko rencista bez nogi’. interpunkcja to zło, tak jest genialnie.
czerwiec 8, 2008 @ 6:36 pm
O Boże. Motor dotarł nawet tutaj?
A tak na temat, to fajnie piszesz Panie Szymonie. :]
wrzesień 10, 2009 @ 12:37 pm
czekam