Dopiero co pisałem jakieś głodne historie o wiośnie, a tu jesień już napierdala deszczem i nastolatki zapadają na melancholię i ogólny weltshmerz organizmu. Wpatrują się w krople deszczu rozbijające się o parapety okienne i głowią się nad przemijaniem i środkami na pryszcze. Przez ostatnie miesiące Twoja siostra była niezwykle himeryczna i to, że nie skończyła z widelcem w oku jest wyłącznie zasługą mojej niezłomnej cierpliwości.
W związku z powyższym, w najbliższych dniach (a może nawet godzinach) zamieszczę tutaj trochę świeżej literatury, dzięki czemu – a taką właśnie żywię nadzieję – świat będzie lepszy a dziewczęta chętniejsze.